21.04.2013, świeże wieści ze stolicy


Przyjechał dziś do nas chłopak z Bangui. Przywiózł m.in. tak bardzo potrzebny odczynnik do oznaczania grup krwi, a prócz niego stos nieprzyjemnych wieści.

Miasto jest bardzo zniszczone. Uniwersytet, szkoły, urzędy nie funkcjonują. Te, które nawet chciałyby zacząć robić cokolwiek, nie są w stanie przez chaos jaki w nich panuje. Nie ma sprzętu, komputerów, dokumenty są porozrzucane lub spalone.

Mieszkańcy stopniowo zaczynają wracać do miasta, choć w wielu dzielnicach nadal dochodzi do napadów i wymuszeń. Wciąż trwa akcja rozbrojeniowa, Seleka jest kontrolowana tylko na pozór, jest bardzo niebezpiecznie. Miasto patrolowane jest przez Francuzów i wojska FOMAC-u (czyli wojska zewnętrzne, przysłane przez Wspólnotę Krajów Afryki  Środkowej).

Szpitale powoli zaczynają wznawiać działalność. Musiały ją przerwać, bo personel bał się o swoje życie. Niebezpodstawnie – dochodziło do ciągłych wymuszeń i grabieży. Trafiają tam ofiary i sprawcy napadów, pobić i strzelanin. Trzeba jednak podkreślić, że pierwszeństwo w leczeniu uzurpują sobie żołnierze Seleki. I lepiej, żeby ich wyleczono, bo może być nieprzyjemnie…

W tym rzekomym uspokojeniu sytuacji widać coraz wyraźniej, że na targach ocalały głównie stoiska należące do muzułmanów. Kolejny w tym konflikcie zbieg okoliczności?

Otwarto granicę z Kamerunem. Przyjeżdżają więc do Bangui ciężarówki z paliwem, kontenery pełne  artykułów spożywczych i chemii, bo w kraju niczego się nie produkuje. Stacje benzynowe działają, ale w cenę paliwa wliczona jest niemała dopłata za „ochronę” tych miejsc przez rebeliantów. Wszyscy zgodnie podkreślają, że przez Republikę Środkowoafrykańską przetoczyła się ogromna fala zniszczeń, nieporównywalnie większa od tej sprzed 10 lat, czasów poprzedniej rebelii.

A my? My nadal jesteśmy chronieni jakąś Mocą nie z tego świata. I prócz wczorajszej potężnej burzy, która postawiła wszystkich na równe nogi w środku nocy („Strzelają!”, „przyjechali!”), nic się w naszej wsi nie dzieje. Jak zawsze – codziennie rano w kościele jest msza święta, szpital kontynuuje pracę i działamy tak jak gdyby 160 km od nas wcale nie znajdowało się epicentrum konfliktu, a nas w każdej chwili nie mogli ponownie odwiedzić rebelianci.  I ufamy. I dziękujemy za każdy dany nam dzień i za was i waszą modlitwę. 


Publikacja i rozpowszechnianie zawartości niniejszego bloga, są bez uprzedniej pisemnej zgody autora zabronione i stanowią naruszenie ustaw o prawie autorskim. 

Publikacja i rozpowszechnianie zawartości niniejszego bloga, są bez uprzedniej pisemnej zgody autora zabronione i stanowią naruszenie ustaw o prawie autorskim. 

3 komentarze:

  1. Trzymajcie się dzielnie. Modlę się za Was. Z Bogiem, kinga

    OdpowiedzUsuń
  2. http://www.pcsa.org.pl/products/eccas-republika-%C5%9Brodkowoafryka%C5%84ska:-szczyt-eccas-po%C5%9Bwi%C4%99cony-przywroceniu-bezpiecze%C5%84stwa-w-republice-%C5%9Brodkowoafryka%C5%84skiej/
    Dzisiaj w Polskiej prasie pojawił się artykuł o nowych posunięciach w sprawie RCA. Te informacje są bardzo rzadkie i nie wiem na ile aktualne jak dla Was. Pozdrawiamy Was bardzo mocno zapewniając o naszej modlitewnej pamięci. Zostańcie z Bogiem. Bogdan

    OdpowiedzUsuń
  3. Pan Was strzeże +

    OdpowiedzUsuń